Najważniejsze w 60 sekund
Komornika nie zatrzymuje złożenie wniosku, tylko ogłoszenie upadłości przez sąd. Z tym dniem wszystkie egzekucje z majątku, który wchodzi do masy upadłości, zostają zawieszone z mocy prawa, a po uprawomocnieniu postanowienia — umorzone.
Ale „koniec komornika” nie oznacza „koniec potrąceń”. Jego miejsce zajmuje syndyk. To syndyk od teraz decyduje, co dzieje się z Twoim majątkiem, i to do masy upadłości trafia część Twojego dochodu, która wcześniej szła do komornika. Zmienia się nadzorca, nie zmienia się fakt, że część pieniędzy nie jest Twoja.
Trzy rzeczy, które robią największą różnicę ekonomiczną, a o których rzadko się mówi przed złożeniem wniosku:
- Ile z Twojego dochodu zostaje w masie — przy pensji z etatu obowiązują te same limity co u komornika, ale Prawo upadłościowe dokłada własny, dodatkowy próg ochronny zależny od liczby osób na utrzymaniu, a sędzia-komisarz może go podnieść. Przy alimentach, dużej rodzinie i dochodach spoza etatu różnice wobec komornika bywają duże, w obie strony.
- Jak długo trwa postępowanie między ogłoszeniem upadłości a planem spłaty — bo przez cały ten okres syndyk pobiera zajmowaną część dochodu, a z masy płacone są koszty postępowania. Sześć miesięcy to wyjątek; rok do dwóch lat to norma; przy sprzedaży nieruchomości bywa dłużej.
- Czy ktoś pilnuje tego procesu z Twojej strony — syndyk działa w interesie wierzycieli. Wnioski, które mogą zwiększyć kwotę wolną, zabezpieczyć środki na mieszkanie czy skrócić plan spłaty, nie składają się same.
Reszta artykułu rozwija każdy z tych punktów.
Część I. Co zatrzymuje komornika, a co nie
Złożenie wniosku to jeszcze nie ogłoszenie upadłości
Postępowanie ma dwa etapy. Pierwszy to postępowanie w przedmiocie ogłoszenia upadłości — sąd bada wniosek. Dopiero drugi, postępowanie upadłościowe właściwe, zaczyna się z chwilą ogłoszenia upadłości. Skutki dla komornika wiążą się z tą drugą chwilą.
Co dzieje się między złożeniem wniosku a ogłoszeniem upadłości?
Samo złożenie przez dłużnika wniosku o upadłość konsumencką nie wpływa na bieg egzekucji. Komornik może dalej prowadzić postępowanie, zajmować wynagrodzenie i rachunek bankowy oraz wykonywać pozostałe czynności. Ten okres trwa zwykle od kilku tygodni do kilku miesięcy, zależnie od sądu.
Dopiero ogłoszenie upadłości przez sąd powoduje, że egzekucje skierowane do majątku wchodzącego do masy upadłości zostają zawieszone z mocy prawa.
WNIOSEK ≠ zatrzymanie komornika. OGŁOSZENIE UPADŁOŚCI = zawieszenie egzekucji z mocy prawa.
Dlatego jeżeli egzekucja jest już zaawansowana — zwłaszcza gdy dotyczy nieruchomości — przed złożeniem wniosku trzeba ustalić, na jakim dokładnie jest etapie.
Szczególne zasady mogą mieć zastosowanie, gdy wniosek o ogłoszenie upadłości złożył wierzyciel. Nie dotyczy to standardowej sytuacji konsumenta składającego wniosek o własną upadłość.
Co dzieje się w dniu ogłoszenia upadłości
Z dniem ogłoszenia upadłości (art. 146 p.u.):
- postępowania egzekucyjne skierowane do majątku wchodzącego do masy upadłości, wszczęte przed tym dniem, zawieszają się z mocy prawa;
- po uprawomocnieniu się postanowienia o ogłoszeniu upadłości te postępowania umarzają się z mocy prawa;
- sumy, które komornik uzyskał, ale jeszcze nie wydał wierzycielom, trafiają do masy upadłości — nie do wierzyciela, który miał komornika, tylko do wspólnej puli, z której zaspokajani są wszyscy;
- nie można wszcząć nowej egzekucji z majątku wchodzącego do masy.
Dotyczy to zarówno egzekucji komorniczej, jak i egzekucji administracyjnej (ZUS, urząd skarbowy).
Uwaga: komornik nie zatrzymuje się sam
Zawieszenie następuje z mocy prawa, ale komornik musi się o ogłoszeniu upadłości dowiedzieć. Sąd powinien zawiadomić znane mu organy egzekucyjne, a syndyk uzupełnia zawiadomienia — w praktyce jednak zdarza się, że komornik przez tydzień czy dwa dalej potrąca, a pracodawca dalej przelewa. Dlatego pierwszą czynnością po ogłoszeniu upadłości powinno być wysłanie odpisu postanowienia do każdego komornika i każdego pracodawcy/ZUS-u/banku, który realizuje zajęcie. Jeżeli prowadzimy sprawę, robimy to w dniu, w którym postanowienie jest dostępne w Krajowym Rejestrze Zadłużonych.
Wyjątek: egzekucja z nieruchomości, która zaszła daleko
Jeżeli komornik prowadzi egzekucję z mieszkania lub domu i przed ogłoszeniem upadłości prawomocnie udzielono przybicia, a nabywca zapłaci cenę w terminie, zawieszenie egzekucji nie stoi na przeszkodzie późniejszemu przysądzeniu własności (art. 146 ust. 1 p.u.). Mówiąc prościej: upadłość nie cofa licytacji, która zaszła już tak daleko. Dlatego przy egzekucji z nieruchomości kluczowe jest ustalenie, na jakim etapie ona jest, zanim zdecydujemy o terminie złożenia wniosku. Ta sama nieruchomość, która sprzedana przez komornika za 60–70% wartości przynosi wierzycielom niewiele, w postępowaniu upadłościowym może zostać sprzedana bliżej wartości rynkowej, a Ty możesz z tej ceny otrzymać kwotę na wynajem (o tym w części III).
Część II. Kto zajmuje miejsce komornika — i co to zmienia w Twojej pensji
Syndyk to nie „nowy komornik”, ale skutek jest podobny
Po ogłoszeniu upadłości cały Twój majątek — poza tym, co ustawa wyraźnie wyłącza — staje się masą upadłości, którą zarządza syndyk. Dotyczy to majątku posiadanego w dniu ogłoszenia upadłości i nabytego w trakcie postępowania, w tym dochodów. Syndyk zawiadamia pracodawcę (albo ZUS, jeśli pobierasz emeryturę lub rentę), że część wynagrodzenia ma być od teraz przekazywana na rachunek masy.
Różnica w stosunku do komornika jest zasadnicza, choć na pierwszy rzut oka niewidoczna: komornik ściąga dla jednego wierzyciela, tego, który go uruchomił. Syndyk gromadzi środki dla wszystkich wierzycieli i z tych środków pokrywa też koszty postępowania, w tym własne wynagrodzenie. To ma znaczenie dla ekonomii sprawy — do tego wrócimy.
Ile z pensji zostaje Tobie — zasady
Do masy upadłości nie wchodzi wynagrodzenie za pracę w części niepodlegającej zajęciu (art. 63 ust. 1 pkt 2 p.u.). Prawo upadłościowe odsyła tu do ogólnych zasad z Kodeksu pracy (art. 87–87¹ k.p.):
- potrącenie może objąć maksymalnie 50% wynagrodzenia netto;
- niezależnie od tego pracownikowi musi zostać kwota wolna równa minimalnemu wynagrodzeniu netto; w 2026 r. minimalne wynagrodzenie wynosi 4 806 zł brutto, czyli ok. 3 606 zł netto (wartość orientacyjna — netto zależy od PIT-2 i składek) (przy pełnym etacie; przy części etatu kwota wolna jest proporcjonalna).
Przykład: zarabiasz 5 000 zł netto. Limit 50% pozwoliłby potrącić 2 500 zł, ale kwota wolna 3 606 zł musi zostać — więc do masy trafia ok. 1 394 zł. Zarabiasz 3 500 zł netto? Do masy nie trafia nic z pensji, bo cała mieści się w kwocie wolnej.
Osobno ustawa gwarantuje minimalny dochód pozostający upadłemu niezależnie od źródła (art. 63 ust. 1a–1b p.u.): jeśli nie masz nikogo na utrzymaniu — 150% kryterium dochodowego z ustawy o pomocy społecznej, czyli obecnie 1 515 zł miesięcznie (150% × 1 010 zł); jeśli masz osoby na utrzymaniu — 150% × 823 zł × liczba osób łącznie z Tobą, czyli 1 234,50 zł na osobę (np. 3 703,50 zł dla rodzica z dwójką dzieci).
Obie ochrony działają jednocześnie — zostaje Ci ta kwota, która jest wyższa. W praktyce ta druga gwarancja ma znaczenie w dwóch sytuacjach: gdy nie chroni Cię Kodeks pracy (dochody spoza etatu) oraz gdy masz na utrzymaniu kilka osób. Rodzic z dwójką dzieci ma próg 3 703,50 zł, czyli już nieco wyżej niż kwota wolna z Kodeksu pracy; rodzina czteroosobowa — 4 938 zł. W takich sprawach syndyk musi zostawić więcej, niż zostawiał komornik, bo komornika ten próg nie obowiązywał.
Czy kwota, którą zabiera syndyk, może być inna niż u komornika?
Tak. Oto sytuacje, w których różnica jest realna:
1. Alimenty — u syndyka zwykle zostaje Ci więcej. Komornik egzekwujący alimenty może potrącać do 60% wynagrodzenia i nie obowiązuje go kwota wolna. Po ogłoszeniu upadłości do masy trafia tylko część niepodlegająca zajęciu na zasadach ogólnych (50%, z kwotą wolną). Bieżące alimenty nie znikają — wypłaca je syndyk z masy: za czas po ogłoszeniu upadłości, do dnia sporządzenia ostatecznego planu podziału, każdemu uprawnionemu w kwocie nie wyższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę (art. 343 ust. 2 p.u.). Nadwyżka ponad tę kwotę nie jest zaspokajana z masy. Ta zmiana bywa dla dłużników alimentacyjnych największą praktyczną ulgą — i zarazem wymaga uczciwej rozmowy z drugą stroną, bo dzieci dostają mniej.
2. Dochód spoza etatu — u syndyka może zostać Ci mniej. Kodeks pracy chroni pensję z etatu. Poza etatem ochrona bierze się z art. 833 § 2¹ k.p.c. i obejmuje świadczenia powtarzające się, których celem jest zapewnienie utrzymania albo które stanowią jedyne źródło dochodu — regularne wynagrodzenie ze zlecenia zwykle się w tym mieści, ale nie dzieje się to automatycznie przy każdej umowie. Dochód z umów o dzieło, z najmu czy z pracy na własny rachunek takiej ochrony zwykle nie ma. Wtedy działa tylko gwarancja z art. 63 ust. 1a–1b — 1 515 zł dla osoby samotnej. Przykład: osoba bez rodziny, która przed upadłością zarabiała 6 000 zł na umowach o dzieło, a komornik zajmował jej rachunek z zachowaniem kwoty wolnej 3 604,50 zł miesięcznie (75% minimalnego wynagrodzenia — art. 54 Prawa bankowego), po ogłoszeniu upadłości może zostać z 1 515 zł. To jest scenariusz, który trzeba przewidzieć przed złożeniem wniosku, nie po.
Ważne doprecyzowanie: upadłość konsumencka jest dla osób, które nie prowadzą działalności gospodarczej — działalność trzeba zakończyć, a nie jedynie zawiesić. Zawieszenie nie odbiera statusu przedsiębiorcy, a liczy się stan na dzień złożenia wniosku i trzeba go sprawdzić indywidualnie. Po ogłoszeniu upadłości zarabianie na własny rachunek (np. samozatrudnienie) jest możliwe wyłącznie w uzgodnieniu z syndykiem, a dochód z niego wchodzi do masy na opisanych zasadach. Ten akapit nie oznacza, że w upadłości konsumenckiej można „po prostu prowadzić dalej firmę”.
3. Sędzia-komisarz może ustalić inną kwotę — komornik nie mógł. Na wniosek upadłego sędzia-komisarz może określić, jaka część dochodu nie wchodzi do masy, uwzględniając szczególne potrzeby upadłego i osób pozostających na jego utrzymaniu — stan zdrowia, koszty leczenia, koszty mieszkania, dojazdy do pracy (art. 63 ust. 1c p.u.). To jest narzędzie, którego w egzekucji komorniczej nie ma: komornik stosuje sztywne limity. W upadłości limit można podnieść, ale trzeba o to wystąpić i udokumentować. W naszej praktyce ten wniosek składamy z reguły od razu po ogłoszeniu upadłości, jeżeli sytuacja dochodowa klienta jest napięta.
4. Kilku komorników — jeden syndyk. Jeśli miałeś trzy zajęcia od trzech komorników, każde pismo do pracodawcy, każda korespondencja i każdy błąd w kolejności potrąceń był Twoim problemem. Po ogłoszeniu upadłości jest jeden adresat i jedno potrącenie. Łączna kwota potrącenia nie rośnie — limit 50% i kwota wolna obowiązywały już wcześniej — ale porządek jest nieporównywalnie większy.
Emerytura i renta
Świadczenia z ZUS mają własne limity (art. 139–141 ustawy o emeryturach i rentach z FUS): potrącenia na zwykłe długi do 25% świadczenia, a część wolna od potrąceń to kwota ustawowa waloryzowana co roku, a nie „75% najniższej emerytury”. Od 1 marca 2026 r. przy przekazywaniu części świadczenia syndykowi ZUS pozostawia 1 401,57 zł — i tę kwotę trzeba sprawdzać na dany rok, bo zmienia się z każdą waloryzacją. Te limity obowiązują także po ogłoszeniu upadłości — syndyk otrzymuje to, co mógł otrzymać komornik. Dodatkowo działa gwarancja z art. 63 ust. 1a–1b i możliwość wniosku do sędziego-komisarza.
Konto bankowe
Rachunek bankowy po ogłoszeniu upadłości wchodzi do masy. Bank, gdy dowie się o ogłoszeniu upadłości (z Krajowego Rejestru Zadłużonych albo od syndyka), blokuje dyspozycje upadłego — taką praktykę potwierdził i uporządkował komunikat UKNF z 3 sierpnia 2021 r.: bank ma wstrzymać wypłaty do czasu dyspozycji syndyka, chyba że sam jest w stanie ustalić, że dane środki nie wchodzą do masy (art. 63 p.u.).
Tu ważna rzecz, bo w internecie krąży odwrotna informacja: kwota wolna z art. 54 Prawa bankowego (75% minimalnego wynagrodzenia miesięcznie) chroni środki na rachunku przed zajęciem egzekucyjnym „na podstawie tytułu wykonawczego” — a upadłość takim zajęciem nie jest. Podstawą ochrony Twoich pieniędzy po ogłoszeniu upadłości jest art. 63 Prawa upadłościowego (część wynagrodzenia wolna od zajęcia, próg 150% kryterium dochodowego, ewentualnie wyższa kwota ustalona przez sędziego-komisarza), a nie przepis bankowy. Nie licz więc na to, że bank sam z siebie wypłaci Ci 75% minimalnej pensji w kasie. W praktyce wygląda to tak: syndyk składa w banku dyspozycję określającą, jaką kwotą upadły może dysponować, albo upadły — za wiedzą syndyka — otwiera nowy rachunek do przyjmowania części dochodu wyłączonej z masy. Trzeba to załatwić w pierwszych dniach po ogłoszeniu upadłości; jeżeli prowadzimy sprawę, kontaktujemy się z syndykiem w tej sprawie natychmiast po wyznaczeniu, żeby pensja nie utknęła na kilka tygodni.
Czego syndyk nie zabierze
Z masy wyłączone jest to, co jest wyłączone spod egzekucji (art. 63 ust. 1 pkt 1 p.u. w zw. z art. 829–833 k.p.c.): świadczenia wychowawcze (800+), świadczenia z pomocy społecznej, alimenty otrzymywane na dzieci, przedmioty codziennego użytku, narzędzia niezbędne do pracy zarobkowej i inne wymienione w KPC. Rzeczy, które komornik i tak nie mógł zająć, syndyk również nie zajmie.
Część III. Co syndyk sprzedaje — i co dzieje się z mieszkaniem
Syndyk likwiduje masę upadłości: sprzedaje składniki majątku, które mają wartość, a uzyskane środki dzieli między wierzycieli. Sprzedaży podlega w szczególności nieruchomość, samochód (poza niezbędnym do pracy — do oceny w konkretnej sprawie), wartościowe ruchomości, udziały, wierzytelności. Rzeczy bez wartości handlowej syndyk może wyłączyć z masy albo pozostawić upadłemu.
Mieszkanie: to nie jest automatyczna utrata dachu nad głową
Jeżeli do masy wchodzi lokal mieszkalny lub dom, w którym mieszkasz, ustawa przewiduje, że z sumy uzyskanej ze sprzedaży wydziela się Tobie kwotę odpowiadającą przeciętnemu czynszowi najmu lokalu mieszkalnego w tej samej lub sąsiedniej miejscowości za okres od 12 do 24 miesięcy (art. 342a ust. 1–3 p.u.). Wysokość tej kwoty ustala sędzia-komisarz na wniosek upadłego, uwzględniając potrzeby mieszkaniowe upadłego i osób na jego utrzymaniu, w tym liczbę osób, zdolność zarobkową, sumę uzyskaną ze sprzedaży i opinię syndyka. Kwota może zostać wypłacona zaliczkowo, zanim sprzedaż dojdzie do skutku, jeżeli upadły nie ma gdzie mieszkać.
W praktyce oznacza to, że sprzedaż mieszkania w upadłości jest zwykle korzystniejsza niż licytacja komornicza: cena bliższa rynkowej (syndyk sprzedaje z wolnej ręki, po oszacowaniu, a nie z licytacji od 3/4 wartości), do tego wydzielona kwota na wynajem, której u komornika nie ma. Nie zmienia to faktu, że mieszkanie zostaje sprzedane — nie obiecujemy, że będzie inaczej. Jeżeli celem jest zachowanie mieszkania, upadłość konsumencka zwykle nie jest właściwą drogą i mówimy to na pierwszej rozmowie.
Majątek wspólny małżonków
Z dniem ogłoszenia upadłości jednego z małżonków ustaje wspólność majątkowa, a majątek wspólny wchodzi do masy upadłości (art. 124 p.u.). Małżonek może dochodzić w postępowaniu upadłościowym swojej części — jako wierzyciel. To jedna z najczęściej niedoszacowanych konsekwencji: egzekucja komornicza często dotykała tylko dłużnika, upadłość dotyka wspólnego majątku. Trzeba to policzyć przed decyzją.
Część IV. Ile to trwa — i dlaczego czas jest tu pieniądzem
Trzy okresy, które trzeba rozróżnić
- Od wniosku do ogłoszenia upadłości — wniosek nie wpływa na bieg egzekucji; zwykle od kilku tygodni do kilku miesięcy.
- Od ogłoszenia upadłości do planu spłaty (postępowanie właściwe) — syndyk zarządza majątkiem, sprzedaje, ustala listę wierzycieli, sporządza projekt planu spłaty. Ustawa nie określa maksymalnego czasu, a widełki poniżej pochodzą z praktyki, nie z przepisu: sprawy bez majątku do sprzedaży — kilka do kilkunastu miesięcy; sprawy z nieruchomością — częściej 1,5–3 lata, zależnie od rynku, oszacowania i sądu. Sześć miesięcy zdarza się, ale jest wyjątkiem, nie regułą.
- Plan spłaty — po zakończeniu likwidacji sąd ustala plan, w ramach którego przez maksymalnie 36 miesięcy spłacasz określoną kwotę (art. 491¹⁵ ust. 1 p.u.); jeśli sąd uzna, że doprowadziłeś do niewypłacalności umyślnie lub przez rażące niedbalstwo — od 36 do 84 miesięcy (ust. 1a). W niektórych sytuacjach sąd umarza zobowiązania bez planu spłaty (trwała niezdolność do jakichkolwiek spłat) albo warunkowo, gdy niezdolność nie jest trwała — wtedy przez pięcioletni okres warunkowy (art. 491¹⁶ p.u.).
Dlaczego długość postępowania właściwego przekłada się na pieniądze
To jest miejsce, w którym większość opracowań się zatrzymuje, a które decyduje o ekonomii sprawy:
Po pierwsze, przez cały okres postępowania właściwego syndyk pobiera zajmowaną część Twojego dochodu. Jeśli do masy trafia 1 400 zł miesięcznie, to rok postępowania to 16 800 zł, dwa lata — 33 600 zł.
Po drugie, z masy pokrywane są koszty postępowania: wynagrodzenie syndyka (co do zasady od jednej czwartej do dwukrotności podstawy z art. 491⁹ ust. 2 p.u.; czterokrotność jest wyjątkiem z ust. 3), koszty obwieszczeń, koszty oszacowania i sprzedaży majątku, korespondencji. Te koszty zaspokajane są przed wierzycielami — czyli z pieniędzy, które wpłaciłeś lub które przyniosła sprzedaż Twojego majątku. Im dłużej i bardziej pracochłonnie trwa postępowanie, tym więcej kosztuje.
Po trzecie — i to jest ważny mechanizm łagodzący — ustawa przewiduje, że do okresu planu spłaty zalicza się okres od upływu sześciu miesięcy od dnia ogłoszenia upadłości do dnia ustalenia planu (art. 491¹⁵ ust. 1d p.u.). Innymi słowy: jeśli postępowanie właściwe trwało 2 lata, to 18 miesięcy (2 lata minus 6 miesięcy) zalicza się na poczet planu, więc przy planie 36-miesięcznym do spłaty zostaje 18 miesięcy. Długie postępowanie nie wydłuża więc całej drogi w nieskończoność. Wyjątkiem są sytuacje z niezaspokojonymi kosztami postępowania, tymczasowo pokrytymi przez Skarb Państwa. Ale uwaga: w okresie postępowania właściwego oddajesz całą zajmowaną część dochodu, a w planie spłaty sąd ustala ratę uwzględniając Twoje możliwości zarobkowe, koszty utrzymania i osoby na utrzymaniu — rata planu bywa niższa niż potrącenie syndyka. Dlatego z reguły korzystniejsze jest sprawne zakończenie likwidacji i szybkie przejście do planu, a nie „przeczekanie” w postępowaniu właściwym.
Po czwarte, wysokość spłaconej w planie części długu wpływa na jego długość: jeżeli w planie spłacone zostanie co najmniej 70% zobowiązań, plan nie może być dłuższy niż rok; przy co najmniej 50% — nie dłuższy niż dwa lata (art. 491¹⁵ ust. 1b–1c p.u.). W sprawach, gdzie majątek jest, a długi nie są ogromne, warto to policzyć.
Podsumowując prostym zdaniem: koszt upadłości to nie tylko opłata dla kancelarii i 30 zł opłaty sądowej. To także dochód oddany do masy przez cały okres postępowania i koszty syndyka pokryte z Twoich pieniędzy — a obie te pozycje rosną z każdym miesiącem.
Część V. Kto pilnuje syndyka — rola prawnika po ogłoszeniu upadłości
Popularne przekonanie: „po ogłoszeniu upadłości prawnik nie jest już potrzebny, wszystko robi syndyk”. To prawda tylko w takim sensie, że syndyk rzeczywiście robi wszystko — w interesie wierzycieli, bo taka jest jego ustawowa rola. Nikt w postępowaniu nie ma obowiązku dbać o to, żeby Tobie zostało więcej, żeby sprzedaż odbyła się po dobrej cenie, żeby plan spłaty był realistyczny. To zadanie pełnomocnika upadłego.
Co konkretnie robimy w tym okresie:
- Wniosek o określenie części dochodu wyłączonej z masy (art. 63 ust. 1c p.u.) — udokumentowanie kosztów leczenia, mieszkania, dojazdów; w wielu sprawach to kilkaset złotych miesięcznie różnicy przez cały okres postępowania.
- Wniosek o wydzielenie kwoty na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych (art. 342a p.u.) i argumentacja za górną granicą widełek (24 miesiące) tam, gdzie jest to uzasadnione sytuacją rodzinną.
- Kontrola opisu i oszacowania majątku — zaniżone oszacowanie oznacza niższą cenę sprzedaży, mniej dla wierzycieli, a w konsekwencji więcej do spłaty w planie. Na opis i oszacowanie można wnieść zarzuty do sędziego-komisarza.
- Kontrola listy wierzytelności — czy wierzyciele nie zgłosili kwot przedawnionych, zawyżonych odsetek, kosztów, których nie mieli prawa naliczyć; sprzeciw wobec uznania wierzytelności.
- Monitorowanie tempa postępowania — pisma do syndyka i sędziego-komisarza, gdy postępowanie stoi; wskazywanie kupca na składnik majątku; dbanie o to, żeby likwidacja nie ciągnęła się bez powodu (zob. Część IV — każdy miesiąc kosztuje).
- Stanowisko do projektu planu spłaty — syndyk sporządza projekt; przed jego ustaleniem sąd wysłuchuje upadłego. Realistyczna rata, prawidłowo policzone koszty utrzymania, argumentacja przeciwko przypisaniu umyślności lub rażącego niedbalstwa (które wydłuża plan nawet do 84 miesięcy) — to jest moment, w którym decyduje się, ile i jak długo będziesz płacić.
- Sprawdzenie, czy komornicy rzeczywiście się zatrzymali — zawiadomienia, żądanie zwrotu do masy sum pobranych po ogłoszeniu upadłości, korekta podwójnych potrąceń u pracodawcy.
Nie twierdzimy, że bez pełnomocnika postępowanie skończy się źle. Twierdzimy, że bez pełnomocnika nikt w tym postępowaniu nie stoi po Twojej stronie.
Część VI. Zagadnienia, które wychodzą w praktyce
Pracodawca dostaje pismo od syndyka — czy dowie się, że jestem w upadłości? Tak. Zajęcie komornicze pracodawca już widział; pismo syndyka jest kolejnym. Ukryć się tego nie da. Warto natomiast uprzedzić dział kadr, żeby uniknąć podwójnego potrącania (komornik i syndyk) w okresie przejściowym.
Nowe długi po ogłoszeniu upadłości. Zobowiązania powstałe po ogłoszeniu upadłości nie są objęte postępowaniem i nie zostaną umorzone. Nowa chwilówka w trakcie postępowania to najprostszy sposób, żeby cały proces stracił sens.
Koszty komornicze. Koszty egzekucji naliczone przed ogłoszeniem upadłości stają się wierzytelnością zgłaszaną w postępowaniu upadłościowym — nie płacisz ich osobno. Samo umorzenie egzekucji wskutek upadłości nie oznacza też opłaty egzekucyjnej po Twojej stronie: przy umorzeniu „z innych przyczyn” ustawa o kosztach komorniczych przewiduje co do zasady opłatę 150 zł obciążającą wierzyciela (art. 29 ust. 4), a przypadki z art. 29 ust. 1 dotyczą umorzenia na wniosek wierzyciela albo na podstawie art. 824 § 1 pkt 4 k.p.c.
Wierzyciel z hipoteką. Hipoteka nie znika. Wierzytelność zabezpieczona hipoteką zaspokajana jest z sumy uzyskanej z likwidacji obciążonego przedmiotu, po potrąceniu kosztów wskazanych w ustawie i z uwzględnieniem ustawowego pierwszeństwa (art. 345–346 p.u.). Dopiero z reszty wydziela się kwotę na wynajem i zaspokaja pozostałych.
Egzekucja z majątku, który nie wchodzi do masy. Teoretycznie egzekucja może być prowadzona z majątku wyłączonego z masy, ale skoro chodzi o składniki wyłączone spod egzekucji, w praktyce nie ma z czego egzekwować.
Poręczyciel, współkredytobiorca, małżonek-dłużnik. Twoja upadłość nie chroni osób, które odpowiadają za dług razem z Tobą. Wierzyciel może dalej prowadzić egzekucję wobec nich. To bywa argumentem za wspólnym planowaniem upadłości małżonków — lub przeciwko upadłości w ogóle.
Zmiana pracy lub wzrost dochodu w trakcie. Masz obowiązek informować syndyka; wyższy dochód to wyższe potrącenie. Ukrywanie dochodu to ryzyko umorzenia postępowania bez umorzenia długów.
Masz aktywnego komornika i rozważasz upadłość?
Zanim złożysz wniosek, trzeba wiedzieć trzy rzeczy: na jakim etapie są egzekucje (zwłaszcza z nieruchomości), ile z Twojego dochodu realnie trafi do masy i jak długo może potrwać likwidacja w Twojej sprawie. Pierwsza rozmowa jest bezpłatna — i czasem kończy się tym, że mówimy: jeszcze nie teraz albo nie tą drogą.
